Bieżące odcinki cz. 1
Brooke zniszczyła związek Macy i Thorne'a. Uwodziła go pokazując się w samej bieliźnie, narzucała mu się nawet wtedy, kiedy on kazał jej się uspokoić. To jest dla mnie egoistyczna seksoholiczka, który po trupach dąży do celu... Brak szacunku w chwili obecnej do niej...
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Tak jestmucha331 pisze:Brooke zniszczyła związek Macy i Thorne'a. Uwodziła go pokazując się w samej bieliźnie, narzucała mu się nawet wtedy, kiedy on kazał jej się uspokoić. To jest dla mnie egoistyczna seksoholiczka, który po trupach dąży do celu... Brak szacunku w chwili obecnej do niej...
Team Hunter:)A jak!
To ,że Brooke tam pojechała to nic złego , oczywiście mogła najpierw zadzwonić ale to już inna kwestia .
Kilka osób napisała ,że Brooke rozbiła związek Macy i Throne
Przecież to jest bzdura
Jaki związek
Gdzie wy go widzieliście
Co do Macy - kłamczucha i tyle . Najpierw mówi Thornowi ,że zgadza się na wszystko ,a następnie rzuca się na Brooke . Macy ma coś z głową ale wybaczam jej , ponieważ to przez ten alkohol .
Co do świętości do Brooke - ona napewno nie jest idealna , ale w porównaniu z innymi to i tak prowadzi .
Kilka osób napisała ,że Brooke rozbiła związek Macy i Throne
Co do Macy - kłamczucha i tyle . Najpierw mówi Thornowi ,że zgadza się na wszystko ,a następnie rzuca się na Brooke . Macy ma coś z głową ale wybaczam jej , ponieważ to przez ten alkohol .
Co do świętości do Brooke - ona napewno nie jest idealna , ale w porównaniu z innymi to i tak prowadzi .
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Oglądam MnS odkąd tylko pamiętam i uważam, że miejsce Thorne'a powinno byc zawsze przy Macy. Tworzyli piękną parę, kochali się. Wielokrotnie walczyli o swą miłość i przezwyciężali wszystkie przeszkody, dopóki nie pojawiła się Brooke...
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
-
Ryan Lavery
Ja dziś zupełnie nie umiem wypośrodkować swojej opinii n/t postaci... Dopinguję Throoke i trzymam za nich kciuki, ale Macy tą kolacją i nastrojowością naprawdę mi zaimponowała... Wyglądała pięknie i w ogóle na miejscu Thorne'a ja byłbym "speechless". A Brooke? Cóż - chce po prostu wreszcie być szczęśliwa z Thornem... Ktoś tu niedawno słusznie powiedział, ze to nie Brooke ani Macy są winne, że winny jest Thorne. Prawda w 100%. Gdyby nie jego impulsywna decyzja o nagłym ślubie z Macy, nic złego by się nie wydarzyło.. I na pewno nie Ridge, Eryk ani Taylor nakręcili całą sprawę tylko właśnie bezmyślność Thorne'a w Wenecji..
A co do Becky to już sił nie mam.. Jeszcze ją pokazują mimo, że zmarła... Bosh..
A co do Becky to już sił nie mam.. Jeszcze ją pokazują mimo, że zmarła... Bosh..
We wczorajszych odcinkach Macy mi zaimponowała. Chciała rozstać się z Thornem z godnością. Zrozumiała swój błąd. Kosztowało ją to wiele siły, więc tym bardziej należy docenić postawę Macy.
Brooke natomiast zachowała się nietaktownie przynosząc Macy dokumenty rozwodowe. Ta sprawa powinna być załatwiona tylko pomiędzy Thornem i Macy- to w końcu było ich małżeństwo. Thorne powinien spotkać się Macy bez osób trzecich(czyt. Brooke) i dać jej te dokumenty.
Brooke natomiast zachowała się nietaktownie przynosząc Macy dokumenty rozwodowe. Ta sprawa powinna być załatwiona tylko pomiędzy Thornem i Macy- to w końcu było ich małżeństwo. Thorne powinien spotkać się Macy bez osób trzecich(czyt. Brooke) i dać jej te dokumenty.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Macy alkohol chyba mózg wyżarł... tak przynajmniej stwierdzam po dzisiejszych odcinkach.... bo albo zatacza się od drzwi do drzwi skarżąc niczym mała dziewczynka, albo wyzywa i rzuca się z pięściami...
Oczywiście... z taktycznego punktu widzenia lepiej by było by rozmowę którą odbyła z Macy Brooke odbył sam Thorne i podał "żonce" te papiery (ciekawe jakby zachowała się wówczas, gdy swoją paplanine musiałaby poprzeć dowodem w postaci podpisu na papierach rozwodowych).
I choć też trochę dziwi mnie zachowanie Brooke (że przyjechała jednak z tymi papierami) to jestem w stanie ją zrozumieć... czekają z Thornem na swój czas dość długo, chcą mieć to wszystko za sobą i zacząć żyć na własny rachunek, bez kolejnych kłód rzucanych pod nogi przez niezbyt kompetetną panią doktor, jej zwichrowanego mężulka i przekwitającego Erica.
Ponoć człowiek z miłości jest w stanie zrobić wszystko... nawet ukochanej osobie zwrócić wolność... na ile Macy kocha Thorna dowiemy się za jakiś czas... W zasadzie wszyscy tu zebrani doskonale wiemy, że nadejdzie taki czas że ta dwójka zakończy swoją historię raz i na zawsze... bez możliwości powrotu...
Oczywiście... z taktycznego punktu widzenia lepiej by było by rozmowę którą odbyła z Macy Brooke odbył sam Thorne i podał "żonce" te papiery (ciekawe jakby zachowała się wówczas, gdy swoją paplanine musiałaby poprzeć dowodem w postaci podpisu na papierach rozwodowych).
I choć też trochę dziwi mnie zachowanie Brooke (że przyjechała jednak z tymi papierami) to jestem w stanie ją zrozumieć... czekają z Thornem na swój czas dość długo, chcą mieć to wszystko za sobą i zacząć żyć na własny rachunek, bez kolejnych kłód rzucanych pod nogi przez niezbyt kompetetną panią doktor, jej zwichrowanego mężulka i przekwitającego Erica.
Ponoć człowiek z miłości jest w stanie zrobić wszystko... nawet ukochanej osobie zwrócić wolność... na ile Macy kocha Thorna dowiemy się za jakiś czas... W zasadzie wszyscy tu zebrani doskonale wiemy, że nadejdzie taki czas że ta dwójka zakończy swoją historię raz i na zawsze... bez możliwości powrotu...
Myślę, że gdyby to Thorne dostarczył Macy papiery rozwodowe i odbył z nią spokojną rozmowę, podpisałaby dokumenty
. Brooke popełniła błąd jadać do domku w górach. Nie dziwię się Macy, że straciła panowanie nad sobą. Kochanka dostarcza żonie dokumenty rozwodowe- to wręcz nietakt. I jeszcze te naciski Brooke, to przekonywanie, że Macy musi się pogodzić z rozpadem małżeństwa. Tym bardziej, że sprawa i tak zostałaby wkrótce wyjaśniona. Przecież Macy i Thorne nie pojechali do domku w górach na długo. A tak Brooke wszystko zepsuła.
Zachowanie Macy podczas wieczoru z Thornem było wspaniałe
. Macy pokazała klasę. Starała się uśmiechać, mimo że czuła się zraniona, próbowała obiektywnie patrzeć na całą sytuację. Swoją drogą, trochę rzeczywiście szkoda tego małżeństwa, tyle razem przeszli...
Morgan jest niezrównoważona. Już nie mogę na nią patrzeć
.
Wie ktoś może, o co chodziło z tym pocałunkiem Morgan i Ridge'a
Czy to było naprawdę, czy się to wydawało Taylor
Nie zrozumiałam tej sceny
.
Nudza mnie pokazywane w kółko czułości Ridge - Taylor
.
Piękne wspomnienia CJ- Becky
.
Zachowanie Macy podczas wieczoru z Thornem było wspaniałe
Morgan jest niezrównoważona. Już nie mogę na nią patrzeć
Wie ktoś może, o co chodziło z tym pocałunkiem Morgan i Ridge'a
Nudza mnie pokazywane w kółko czułości Ridge - Taylor
Piękne wspomnienia CJ- Becky
Kompletnie nie rozumiem czemu Brooke pojechała do Big Bear i czemu Thorne dzwonił z jakiegoś baru - wogóle Thorne pewnie nie ma komórki, no i od kiedy tam jest jakiś bar
.
Ciekawe kto tam jeszcze z kim przyjedzie, bo jak na razie to: Sally przywiozła Macy odjechała, przyjechał Thorne odjechał i przyjechała Brooke
.
Wydawało mi się, że Brooke wcale nie chciała wchodzić, bo myślała, że jest Thorne (ale dziwne, że nie zauważyła, że nie ma jego samochodu) i chciała te dokumenty włożyć pod drzwiami - wtedy drzwi otworzyła Macy, bo coś usłyszała
.
Ciekawe kto tam jeszcze z kim przyjedzie, bo jak na razie to: Sally przywiozła Macy odjechała, przyjechał Thorne odjechał i przyjechała Brooke
Wydawało mi się, że Brooke wcale nie chciała wchodzić, bo myślała, że jest Thorne (ale dziwne, że nie zauważyła, że nie ma jego samochodu) i chciała te dokumenty włożyć pod drzwiami - wtedy drzwi otworzyła Macy, bo coś usłyszała
LoLex pisze:To Macy dzisiaj się zachowała beznadziejne. Najpierw powiedziała Thorne'owi, żeby był sobie z Brooke. Po czym już nakręcona (głód alkoholowy albo pewnie nawet wypiła) zaczęła się rzucać na Brooke bez powodu.
Nie zaczęła się od razu rzucać - najpierw grzecznie powiedziała Brooke, żeby wyszła. Agresor włączył się dopiero kiedy Brooke zaczęła przyciskać Macy do podpisania dokumentów. I wcale się temu nie dziwię.LoLex pisze:A co takiego Brooke zrobiła? Potem Macy jak furiatka rzuciła się na Brooke. No ja nie rozumiem.
Dopiero dzisiaj obejrzałam te odcinki z wczoraj i zmyliły mnie Wasze komentarze
Brooke chciała się wycofać gdy tylko się dowiedziała, że Thorne już pojechał. Nie chciała także pokazywać Macy papierów rozwodowych, ale ta je jej wyrwała z ręki. Gdyby nie to, że Macy włącza się agresor na sam dźwięk imienia Brooke, to pewnie wszystko by się spokojnie ułożyło i Brooke wróciłaby do LA. Przyznaję, że mogłaby nie jechać do Big Bear i to Thorne powinien załatwić, ale z drugiej strony rozumiem, że już nie może się doczekać wspólnego życia z Thornem (niedawno było mówione, że małżeństwo Thorne'a i Macy trwa pół roku a przecież zaraz na początku wydała się prawda o Wenecji i Thorne wszystko przeciągał). Po tym jak Macy kolejny raz zaczęła rzucać "dziwkami" w jej stronę, Brooke przestała być taka wyrozumiała i chciała definitywnie zakończyć cały ten bałagan. Swoją drogą podobnie jak Ashlar jestem ciekawa jak by postąpiła Macy gdyby to Thorne podsunął jej papiery rozwodowe... Ona udaje klasę tylko gdy jest przy niej Thorne, jak tylko znika to przestaje się kontrolować...
Ridge to jest totalna porażka. Rzeczywiście zachowuje się jak mały chłopczyk. Odcina się od Morgan a to przecież zwróci uwagę Taylor. Poza tym zachowuje się jakby Morgan go zmusiła do seksu... Miał wolny wybór, a że jest półgłówkiem i excuse of a husband to już inna historia... A Taylor bardzo długo przynosiła ten kieliszek dla Morgan
Ridge to jest totalna porażka. Rzeczywiście zachowuje się jak mały chłopczyk. Odcina się od Morgan a to przecież zwróci uwagę Taylor. Poza tym zachowuje się jakby Morgan go zmusiła do seksu... Miał wolny wybór, a że jest półgłówkiem i excuse of a husband to już inna historia... A Taylor bardzo długo przynosiła ten kieliszek dla Morgan
To samo pisałem o akcji w górach. Brooke mogła nie jechać, ale sam Thorne jej kilka razy powtarzał, że złatwi to tego dnia.wiwi pisze:Dopiero dzisiaj obejrzałam te odcinki z wczoraj i zmyliły mnie Wasze komentarzeBrooke chciała się wycofać gdy tylko się dowiedziała, że Thorne już pojechał. Nie chciała także pokazywać Macy papierów rozwodowych, ale ta je jej wyrwała z ręki. Gdyby nie to, że Macy włącza się agresor na sam dźwięk imienia Brooke, to pewnie wszystko by się spokojnie ułożyło i Brooke wróciłaby do LA. Przyznaję, że mogłaby nie jechać do Big Bear i to Thorne powinien załatwić, ale z drugiej strony rozumiem, że już nie może się doczekać wspólnego życia z Thornem (niedawno było mówione, że małżeństwo Thorne'a i Macy trwa pół roku a przecież zaraz na początku wydała się prawda o Wenecji i Thorne wszystko przeciągał). Po tym jak Macy kolejny raz zaczęła rzucać "dziwkami" w jej stronę, Brooke przestała być taka wyrozumiała i chciała definitywnie zakończyć cały ten bałagan. Swoją drogą podobnie jak Ashlar jestem ciekawa jak by postąpiła Macy gdyby to Thorne podsunął jej papiery rozwodowe... Ona udaje klasę tylko gdy jest przy niej Thorne, jak tylko znika to przestaje się kontrolować...
Ridge to jest totalna porażka. Rzeczywiście zachowuje się jak mały chłopczyk. Odcina się od Morgan a to przecież zwróci uwagę Taylor. Poza tym zachowuje się jakby Morgan go zmusiła do seksu... Miał wolny wybór, a że jest półgłówkiem i excuse of a husband to już inna historia... A Taylor bardzo długo przynosiła ten kieliszek dla Morgan
A Taylor długo nie wracała, bo może kłóciła się z jakimś mężczyzną jak Morgan z Ridge'm.
Nie całowali sięKitty pisze: Wie ktoś może, o co chodziło z tym pocałunkiem Morgan i Ridge'aCzy to było naprawdę, czy się to wydawało Taylor
Nie zrozumiałam tej sceny
.
Nudza mnie pokazywane w kółko czułości Ridge - Taylor.
Piękne wspomnienia CJ- Becky.
Team Hunter:)A jak!
Ashlar ,wiwi i Brooklyn zgadzam się z wami .
Brooke nie pojechała tam aby kłócić się z Macy czy nawet jej się pokazać ,ale tylko po to aby zawieść papiery rozwodowe , ponieważ Brooke Thorne i Macy chcieli to już w tym dniu załatwić .
Poza tym i tak oceniam zachowanie Brooke za bardzo wyrozumiałe i cierpliwe , ponieważ po tym wszystkim co jej powiedziała Macy to i tak długo Logan wytrzymała.
Brooke nie pojechała tam aby kłócić się z Macy czy nawet jej się pokazać ,ale tylko po to aby zawieść papiery rozwodowe , ponieważ Brooke Thorne i Macy chcieli to już w tym dniu załatwić .
Poza tym i tak oceniam zachowanie Brooke za bardzo wyrozumiałe i cierpliwe , ponieważ po tym wszystkim co jej powiedziała Macy to i tak długo Logan wytrzymała.
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl



