Alexander, dobre
A w Thornie, to się chyba sama zakocham. Gotuje, zna się na ciuszkach i fryzurach, potrafi być wsapniałym, wspierającym przyjacielem... Ideał, nie facet.
A to, że Brooke w końcu wyjechała do Paryża, to się z Shoutboxu dowiedziałm. Nie było to chyba tak jakoś jednoznacznie pokazane.
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Alexander świetny tekst
A tak serio to w tej całej sytuacji najgorzej wychodzi Taylor...niby wykształcona pani doktor ale logicznego myślenia zero.No nie będę taka...żal mi bidulki troszkę....
Błagam tylko nie Amber i CJ Przecież oni kompletnie do siebie nie pasują...
Thorne był dziś bossski Się facet zna nawet na włosach
Ten policjant jest bezczelny, nie miał prawa wejść do domu CJ i Amber skoro Ci sobie tego nie życzyli... A on wszedł i jeszcze jakieś swoje insynuacje wydawał Ludzie...
Stephanie oznajmiła Ridgowi ,że Morgan jest w ciąży a ona jest pewna ,że to dziecko z normalnej ciąży. Ridge jest pewny ,że to on jest ojcem dziecka ale idzie do Morgan. Krzycząć wymusza na niej prawdę, Morgan przyznaje się ,że nosi dziecko Ridgea. Ten narzeka ,że uwiodła go kiedy wyjechała Taylor, sprawdził w kalendarzu Morgan czy dziecko naprawde powstało wtedy kiedy oni się kochali. Wtedy Ridge stwierdza ,że nie jest jeszcze za późno... Morgan odpycha Ridgea wykrzykując ,że nie usunie dziecka.
Amber i CJ martwią się jej przyszłością, Amber ma pretensje do siebie ,że obiecała Becky zając się dzieckiem a teraz być może pójdzie do więzienia, potem oboje tańczyli.
Taylor rozmawiała z Clarkiem gdyż myśli ,że to on jest ojcem dziecka Morgan. Stephanie wyjawiła Taylor ,że Morgan jest w ciaży dlatego Taylor postanowiła pójść z gratulacjami do Clarka, ten nie chciał nic powiedzieć twierdząc ,że Tylor nie pomogła Macy więc on nie pomoże jej.
Nie dziwię się, że Amber wpadła w panikę. To nie ona w końcu handlowała narkotykami.
Ridge wściekł się na Morgan, nie dziwię mu się, ona go okłamywała. Nie usprawiedliwia ją to, że Stephanie jej coś wyrządziła w przeszłości, ale pamiętajmy, że to ona jest źródłem frustracji Morgan. Przeprosiny chyba tutaj nie pomogą. Pomysł aborcji nie jest najlepszym rozwiązaniem. W końcu sam wpakował się w te tarapaty, i teraz niech lepiej powie Taylor prawdę.
Clarke z jednej strony ma rację, z drugiej nie. On nie zna mechanizmów działania psychologów, którzy nie powinni angażować się w problemy najbliższych osób. Tylko, że Taylor pod tym względem nie była konsekwentna, więc nie dziwię się, że na nią naskoczył.
Kim znów zmieni fryzurkę, cekawe na jaką.
Ale jestem dziś rozkojarzony... nic dziwnego, że taka wtopa z tym postem, dzisiaj w banku wypełniałem przelew 4 razy zanim zrobiłem to dobrze, myślałem ze wyjde z siebie, a ten facet tak dziwnie na mnie patrzył jakbym był naćpany
Abec pisze:
Taylor ma megakompleksy. Jak w ogóle można się tak przejmować tym, że jedna osoba chce/nie chce się z nami przyjaźnić?
Taylor wyczuwa, że Morgan coś ukrywa. Stąd jej zachowanie.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Abec pisze:
Taylor ma megakompleksy. Jak w ogóle można się tak przejmować tym, że jedna osoba chce/nie chce się z nami przyjaźnić?
Taylor wyczuwa, że Morgan coś ukrywa. Stąd jej zachowanie.
Może i wyczuwa... a w takim razie ta gatka o przyjaźni jest naciągana.
Tay mnie dziś do czkawki doprowadziła (ze śmiechu) - pani detektyw Holms myślała intensywnie aż w końcu wymyśliła - dziecko Clarka i zaczeła radośnie popierdywać Matkoooo jedynaaaaa... ona aż trzesię spódnicą że strachu że Morgan jakąś bombe szykuje...
Ostatnio zmieniony 2006-12-27, 23:30 przez Ashlar, łącznie zmieniany 1 raz.