Amber i C.J. okazali się fanami syfu. Mogli mieszkać w porządnym miejscu, ale woleli w syfie. A może chceli tam mieszkać, żeby... być bliżej Becky.
Brooke powinna odbyć dłuuugą rozmowę z Bridget. Z conajmniej godzinę mówić co czuje. Może by Bridget nadal się upierała, ale ja na miejscu Brooke bym gadał baaardzo szczerze, ze wszystkimi obwami i w ogóle. To opera mydlana, nie pokażą prawdziwej, życiowej rozmowy.
ana pisze:
Może i wprowadziliby się, ale przecież w nakazie był warunek, że Amber albo wprowadzi się do domku dla gości do 8.00 albo pójdzie do pudła
Kiedy Stephanie przyszła do mieszkania CJ'a i Amber wydawało mi się, że naprawdę nie skorzystałaby z tego nakazu. Chociaż wiadomo jaka z niej wiedźma. Założę się, że sędzia nie miałby nic przeciwko, gdyby Amber i CJ udowodnili, że u Sally dziecko miałoby dobrze.
LoLex pisze:Straciłem sympatię do Ricka. Uważam, że w sprawie dziecka Becky wszyscy zachowują się okropnie. To obrzydliwe.
W ogóle nie rozumiem jak mieszkanie Becky mogło tak podupaść. Przecież chyba każdy z nas pamięta, że tam było całkiem porządnie. To, co ostatnio odkryła Stephanie w mieszkaniu to przegięcie. Uważam, że Amber i CJ kompletnie nie nadają się na rodziców. Amber nawet nie potrafi zająć się domem, a CJ nie pomyślał nawet o naprawie okna. Przecież to chore. Mieszkają tam i nawet nie potrafią posprzątać. Jak mogą żyć w takim brudzie z małym dzieckiem.
Rozważając jeszcze raz sprawę doszedłem do wniosku, że to Amber powinna zdecydować z kim będzie wychowywać dziecko. CJ był mężem Becky, a Rick niby nie ma żadnego związku z dzieckiem poza nazwiskiem, ale należy pamiętać, że to był wynik intrygi Amber. Inną sprawą jest to, że jako rodzice Amber i CJ zachowują się nieodpowiedzialnie, czego dowodem była ostatnia wizyta Cesarzowej w ich mieszkaniu. Forresterowie zachowują się jednak obrzydliwie. Jeżeli tak im zależy na dziecku, to Rick mógłby pomóc Amber w naprawieniu mieszkania. Nie rozumiem też dlaczego Sally i Clarke biernie patrzą na warunki w jakich mieszka ich syn z kobietą i dzieckiem. Katastrofa...
Lolex jak zwykle się z Tobą zgadzam W tej sprawie nic dodać nic ująć
Dziś podobało mi się zachowanie Taylor,nic w sumie ciekawego nie robiła ale nie denerwowała mnie tak jak to jest zazwyczaj...
Kimberly jest naprawdę bosko upierdliwa z tym uwodzeniem Thorne'a.Ciekawe co teraz wymyśli.Szczerze mówiąc nie chcę wiedzieć Thorne też zachowuje się jak głupek.Niby Kim go nie interesuje ale nie potrafi postawić sprawy naprawdę jasno,jak facet
Bridget od tego kombinowania niedługo się łupieżu nabawi.Ta dziewczyna ma problem ze sobą a nie z matką i jej związkiem.
Bridget sama nie umie sobie poradzic ze swoim problemem a Brooke jej napewno w tym nie pomoże, gdyż nie powiedźmy to sobie otwarcie nigdy nie była i nie jest dobrą matką dlatego myśle ,że Bridget potrzebuje pomocy psychologa.
Ze Stephanie staje się starą, pomarszczoną, zrzędliwą kluchą która ma problemy z pamięcią. O ile dobrze pamiętam to powiedziała Thorne'ówi że nie jest jej synem i że nie będzie wpuszczany do jej domu. A tu nagle Thorne przychodzi do firmy a ta go obściskuje! Lol, kobieto zastanów się co ty robisz. A Eric chyba chce się podlizac żonce że tak naskakuje na Thorne'a.
Decyzję Brooke odczułem tak: "Możesz się przeprowadzać ale ja i tak ożenię się z Thornem". Ja nie mogępatrzeć na tę kobietę.
Z Kimbrly robi się niezłe ziółko. Pewnie ma jakiegoś asa w rękawie bo nie wierzę że się podda a samo uwodzenie już nie wystarczy.
C.J. - patrz, opis Stephanie wyżej.
Amber mnię wkurza, nagle taka mądra się zrobiła! A ja ją lubiłem za to że była taka głupiutka...
Cosmo, Steph myślała, że Thorne zmienił zdanie. Napiszesz "To czemu się go o to zapytała?". Bo widziała zakłopotanie na jego twarzy i zaczęła wątpić, że rzucił Brooke.
Amber i C.J. przez własną głupotę i chorą dumę są teraz w sytuacji, w jakiej są.
Moim zdaniem Forresterowie dobrze zachowują się w tej sprawie. Steph cały czas idzie na ustępstwa. Gdy prosiła o remont mieszkania, mogła powiedzieć, że ma na nakaz z sądu. Mimo to dobrze się zachowała.
Może się mylę. Nie tylko na forum słyszałem, że Forresterowie źle robią.
Rick to dupek, coraz bardziej się do tego przekonuje. Myśli, że sypnie kaską i będzie. Podobnie cała ta jego rodzinka.
Amber b. ładnie to wymyśliła, choć, szczerze mówiąc, to nie podoba mi się, gdy ma tak grubo szminkę i włosy przylizane do tyłu.
Kimberly jest super, naprawdę obecnie jedna z dwu moich ulubienic (druga to Morgan).
Nie mogę słuchać już jak Brooke wzdycha, bo kolejny raz nie może wytłumaczyć córce, że chcę przelecieć jej brata.
PS> Jak już braknie wszystkich Spectrów, to leję na ten serial, bo oni (Soul, Darla, Macy (ale kiedy była alkoholiczką), Kimberly, Clarke, C.J., Adam, i, przede wszystkim, Sally...) są najlepsi, a Forresterowie są nudni jak flaki z olejem... wszystko im się udaje... lubię każdą postać, która chce zniszczyć Forresterów... tylko wszystkie takie są chyba skazane na klęskę... ech...
Rick mnie bardzo wnerwia tak jak wszyscy Forresterowie ostatnio!
Biedny Thorne Biedaczek jest tak okropnie traktowany w swojej rodzinie W taki sposób zaprosił brata na swój ślub. Ślub to powinna być bardzo szczęśliwa uroczystość. I taka napewno będzie, ale tylko dla Brooke i Thorne'a.
Brooke mnie denerwuje tym, że ciągle zasłąnia się córką i próbuje jej wytłumaczyć swoją miłość do Thorne'a, a ta i tak nic nie rozumie
Amber wpadłą na bardzo fajny pomysł i przycisnęła Forresterów, tylko jej były mąż się wściekł, ale uważam, że Stephanie postąpil słusznie zgadając się, by Amber razem z CJ'em zamieszkała w domku dla gości
Nie mogę uwierzyć, że z Erica i Ridga takie psy ogrodnika. Każdy z nich był z Brooke, ale Thornowi nie wolno! Żaden nie zaprzeczy, że było im z Logan dobrze. Jedyna co mówią, to że ona zniszczy mu życie. Im jakoś nie zniszczyła. Ale się uparli, zazdrośnicy jedni!
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Ależ z tej Taylor jest mądra psycholożka . Ostatnio wszystko od razu zauważa, rozgryza każdą ludzką tajemnicę i na wszystko ma rozwiązanie - najpierw Brooke, teraz Kim. Nagle znowu zmądrzała - tylko czemu ostatnio była ślepa, naiwna i zachowywała się zupełnie nie jak pani doktor. Zauważyłem, że Taylor ma takie "okresy" - prędzej taka sytuacja była chociażby, kiedy był Pierce. Może teraz skoro dostała nagłego oświecenia zauważy inne rzeczy .
Kim myśli, że Thorne'a interesuje jej dziewictwo . Thorne chyba nawet nie wie co to znaczy po ostatnich związkach .
To jest śmieszne ile razy można zapraszać rodzinę na swój ślub. Raz, ewentualnie dwa można zaprosić i wyprawić jakieś przyjęcie, ale to co wyprawiają Ridge i Thorne jest śmieszne. Za każdym razem chodzą po rodzinie i zapraszają ich na swój ślub i do tego strasznie to przeżywają . Ja gdybym miał pójść któryś raz z rzędu na ślub tej samej osoby czułbym się co najmniej dziwnie .
anna pisze:Primok taka mądra a nie umie sie domysleć lub nie widzi kto jest ojcem dziecka Morgan........
tym bardziej że się poczeło jak jej nie było...........
No śmiesznie ale to jej się w głowie nie mieści -zwłaszcza że Ridge to ukrywa. Mimo iż popieram Ricka i spółe to przesadzają, jednak to mieszkanie CJa to koszmar, rzeczywiście niebezpieczne, dziwne że Sally oferuje pomoc a mieszkania nie Thorne rzeczywiście głupawo się zachowuje -powinien być bardziej wyrozumiały dla Brooke, ona nie kłamie gdy mówi że dzieci są dla niej najważniejsze.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
To wreszcie Amber się wprowadziła do Forresterów? Bo się skończyło na 'zgoda' Steph i potem już nie pokazali albo nie uważnie oglądałem jedząc mandarynki i komentując telefonicznie serial z kuzynką.