Klaudusiu określenie "z buszu" do CJ-a jest trafione w dziesiątke. Nie wiem co mu strzeliło...
Wyjątkowo postanowiłem oglądnąć odcinki, bo niedługo znów wracam do oglądania na stałe
Za to dzisiaj Kimberly mi zaimponowała. Trzeba być bardzo mądrą kobietą by mówić o tym jaki był "dobry" Thorne. Tak i że niby chodziło jej tylko o spanie u boku. W czym był dobry Thorne? W tym że koło niej spał? Kim ma oryginalne podejście do świata...
Mimo wszystko lubie ten wątek.
Liczyłem na to, że zobacze dziś Morgan ale nici z tego. Za to podobała mi się Taylor
Wątek Rick/Amber/C.J. to najgłupszy wątek wymyślony przez scenarzystów pomijając jedynie romans Stephanie z kilkanaście lat młodszym Jamesem Warwickiem. Amber zrobiłaby najmądrzej rzucając obu i wiążąc się z kimś innym (najlepiej oczywiście z Ridżuniem, albo z Ericiem).
Nie wiem po co udawali pozory dobrej konwersacji... A co obchodzi Ricka, Erica i Stephanie, że CJ jest dobry w pływaniu?

CJ ma kompleksy i chce żeby go adoptowali dobrzy i kochający Forresterowie?
Ale gwiazdą odcinka był... Ridge! Ta jego mina kiedy Brooke sie popłakała -

- miód, smród i ubóstwo w jednym
Ogólnie mówiąc: Meksykańska masakra piłą motorową
