Rick vs CJ
Rick dzisiaj całkiem pokazał swój fałsz! Mówił Amber, jak bardzo był z nią szczęsliwy i jak bardzo pragnie powrotu tamtych dni, a przeciez takich dni było bardzo niewiele! Kiedy Rick był z Amber, stale marzył o słodkiej lali Kimberluni. Traktował Amber jak piąte koło u wozu nie wspominając, jak wyrzucił ją z domu (jej wszystkie rzeczy). Amber zawodzi mnie tym, że wciąż zależy jej na Rick'u. Jak widać, serce nie sługa, ale mam nadzieję, że w porę się opamięta...
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Zgadzam się z Tobą w pełnej rozciągłościmucha331 pisze:Rick dzisiaj całkiem pokazał swój fałsz! Mówił Amber, jak bardzo był z nią szczęsliwy i jak bardzo pragnie powrotu tamtych dni, a przeciez takich dni było bardzo niewiele! Kiedy Rick był z Amber, stale marzył o słodkiej lali Kimberluni. Traktował Amber jak piąte koło u wozu nie wspominając, jak wyrzucił ją z domu (jej wszystkie rzeczy). Amber zawodzi mnie tym, że wciąż zależy jej na Rick'u. Jak widać, serce nie sługa, ale mam nadzieję, że w porę się opamięta...
Tylko zapomniałeś dodać słodkiej lali Kimberluni Kibel-uni
Dokladniemucha331 pisze:Rick dzisiaj całkiem pokazał swój fałsz! Mówił Amber, jak bardzo był z nią szczęsliwy i jak bardzo pragnie powrotu tamtych dni, a przeciez takich dni było bardzo niewiele! Kiedy Rick był z Amber, stale marzył o słodkiej lali Kimberluni. Traktował Amber jak piąte koło u wozu nie wspominając, jak wyrzucił ją z domu (jej wszystkie rzeczy). Amber zawodzi mnie tym, że wciąż zależy jej na Rick'u. Jak widać, serce nie sługa, ale mam nadzieję, że w porę się opamięta...
Team Hunter:)A jak!
-
boska666
Podsumujmy. C.J. ożenił się z Becky która po niedługim czasie umarła zapisując na C.J.a dziecko które przepisałaby na Ricka i Amber gdyby Forrester chciałby być w tedy z Amber - jestem pewien co do tego - Becky bardzo chciała aby Ambrossia była z Rickiem. Zrezygnowała kiedyś z dziecka aby to dorastało u porządnej rodziny. Kiedy umrła Macy wielki pan C.J. zaczął obwiniać całą rodzinkę Forresterów, zabronił Rickowi który bardzo kochał dziecko widywać się z nim. Ciekawe czy Becky by tego chciała. Wogóle jedynym argumentem C.J.a co do tego że ma wychowywać małego Erica była wola Becky, za to Rick był wpisany jako ojciec do aktu urodzenia, dziecko nosiło jego nazwisko, wychowywał go rok rezygnując z wszystkiego, poświęcił mu się całkowicie. Cudotwórca Clarke Jr. (wraz ze swoją matką która pragnie tylko dokopac Forresterom) załatwił sobie prawa do opieki tylko na podstawie kasety.
śmieszne
Stał się agresywny. Więc teraz nie obwiniajcie Ricka o to że robi wszystko żeby odzyskać SWOJE dziecko.
Aha i jeszcze jedno. To że C.J. zaraz po śmierci Becky której przyżekał wieczną miłość ślini się z Amber i oświadcza się jej świadczy tylko o tym że jest niedojrzałym emocjonalnie dzieciakiem który nie wie co to miłość.
I nie gadajcie zaraz że Becky tak chciała. Na pewno nie po miesiącu po jej śmierci. 
Aha i jeszcze jedno. To że C.J. zaraz po śmierci Becky której przyżekał wieczną miłość ślini się z Amber i oświadcza się jej świadczy tylko o tym że jest niedojrzałym emocjonalnie dzieciakiem który nie wie co to miłość.
Zgadzam się w 100%Cosmo pisze:Podsumujmy. C.J. ożenił się z Becky która po niedługim czasie umarła zapisując na C.J.a dziecko które przepisałaby na Ricka i Amber gdyby Forrester chciałby być w tedy z Amber - jestem pewien co do tego - Becky bardzo chciała aby Ambrossia była z Rickiem. Zrezygnowała kiedyś z dziecka aby to dorastało u porządnej rodziny. Kiedy umrła Macy wielki pan C.J. zaczął obwiniać całą rodzinkę Forresterów, zabronił Rickowi który bardzo kochał dziecko widywać się z nim. Ciekawe czy Becky by tego chciała. Wogóle jedynym argumentem C.J.a co do tego że ma wychowywać małego Erica była wola Becky, za to Rick był wpisany jako ojciec do aktu urodzenia, dziecko nosiło jego nazwisko, wychowywał go rok rezygnując z wszystkiego, poświęcił mu się całkowicie. Cudotwórca Clarke Jr. (wraz ze swoją matką która pragnie tylko dokopac Forresterom) załatwił sobie prawa do opieki tylko na podstawie kasety.śmieszne
Stał się agresywny. Więc teraz nie obwiniajcie Ricka o to że robi wszystko żeby odzyskać SWOJE dziecko.
![]()
Aha i jeszcze jedno. To że C.J. zaraz po śmierci Becky której przyżekał wieczną miłość ślini się z Amber i oświadcza się jej świadczy tylko o tym że jest niedojrzałym emocjonalnie dzieciakiem który nie wie co to miłość.I nie gadajcie zaraz że Becky tak chciała. Na pewno nie po miesiącu po jej śmierci.
Także się zgadzam ale nie do końca-Ojcem Eryka jest Deacon i chociaż o wiele bardziej lubię Rick'a to niestety taka jest prawdapaulincia pisze:Zgadzam się w 100%Cosmo pisze:Podsumujmy. C.J. ożenił się z Becky która po niedługim czasie umarła zapisując na C.J.a dziecko które przepisałaby na Ricka i Amber gdyby Forrester chciałby być w tedy z Amber - jestem pewien co do tego - Becky bardzo chciała aby Ambrossia była z Rickiem. Zrezygnowała kiedyś z dziecka aby to dorastało u porządnej rodziny. Kiedy umrła Macy wielki pan C.J. zaczął obwiniać całą rodzinkę Forresterów, zabronił Rickowi który bardzo kochał dziecko widywać się z nim. Ciekawe czy Becky by tego chciała. Wogóle jedynym argumentem C.J.a co do tego że ma wychowywać małego Erica była wola Becky, za to Rick był wpisany jako ojciec do aktu urodzenia, dziecko nosiło jego nazwisko, wychowywał go rok rezygnując z wszystkiego, poświęcił mu się całkowicie. Cudotwórca Clarke Jr. (wraz ze swoją matką która pragnie tylko dokopac Forresterom) załatwił sobie prawa do opieki tylko na podstawie kasety.śmieszne
Stał się agresywny. Więc teraz nie obwiniajcie Ricka o to że robi wszystko żeby odzyskać SWOJE dziecko.
![]()
Aha i jeszcze jedno. To że C.J. zaraz po śmierci Becky której przyżekał wieczną miłość ślini się z Amber i oświadcza się jej świadczy tylko o tym że jest niedojrzałym emocjonalnie dzieciakiem który nie wie co to miłość.I nie gadajcie zaraz że Becky tak chciała. Na pewno nie po miesiącu po jej śmierci.
![]()
![]()
Nic dodać więcej nie mogę:)
A właśnie CJ i Spectra wychowaliby to dziecko najlepiej. Eric III miałby zapewnione bardzo dobre warunki a zarazem umiałby sobie radzić w trudnych sytuacjach. Natomiast jeśli będzie wychowywany przez Ricka i Forresterów to stanie się próżny, pyszałkowaty, przemądrzały, zarozumiały, zadufany, nadęty, chełpliwy i pyszny... jak Rick!!!Cosmo pisze:Zgodzę się z tym, wszystko byle nie C.J.Goku pisze:Ale już lepiej że jest nim Deacon niż gdyby był nim C.J.![]()
A ja się nie zgadzam z Damiansem...Damians pisze:A właśnie CJ i Spectra wychowaliby to dziecko najlepiej. Eric III miałby zapewnione bardzo dobre warunki a zarazem umiałby sobie radzić w trudnych sytuacjach. Natomiast jeśli będzie wychowywany przez Ricka i Forresterów to stanie się próżny, pyszałkowaty, przemądrzały, zarozumiały, zadufany, nadęty, chełpliwy i pyszny... jak Rick!!!Cosmo pisze:Zgodzę się z tym, wszystko byle nie C.J.Goku pisze:Ale już lepiej że jest nim Deacon niż gdyby był nim C.J.![]()
Chyba jak C.J.Damians pisze:próżny, pyszałkowaty, przemądrzały, zarozumiały, zadufany, nadęty, chełpliwy i pyszny... jak Rick!!!
DokładnieCosmo pisze:Chyba jak C.J.Damians pisze:próżny, pyszałkowaty, przemądrzały, zarozumiały, zadufany, nadęty, chełpliwy i pyszny... jak Rick!!!To on się wymądrza i uważa się za najlepszego na świecie. Wytyka Forresterom co tylko się da. Chyba już zapomniał kto go wyciągnął z aresztu.
Taki z niego tatuś że naraził Erica na niebezpieczęsto i nieprzyjemności.
Rick na pewno by do czegoś takiego nie dopuścił.



