kimberly1990 pisze:Jak dla mnie to Rick zachowuje się okropnie

W jednej chwili mówi całemu towarzystwu, że kocha Amber, w kółko powtarza o niej w rozmowach z Amandą a za chwilę całuje się z nią

I żeby jeszcze sie jej opierał jakoś ale nie...

jemu się podoba

No i co? Kto ma rację? Czy zachowanie Ricka to nie potwierdzenie obaw Brooke, że chłopczyk jeszcze nie dorósł do małżeństwa?
Rickuś niech najpierw skończy porządną szkołę i zacznie na siebie zarabiać. Narazie utrzymują go rodzice i mają prawo do jakichś ocen jego życiowych decyzji.
Zresztą Brooke nie kazała zrywać Amber z Rickem, tylko stwierdziła, że powinni odłożyć termin ślubu.
Ale Amber nie wytrzymała i po chamsku, po swojemu zaczęła ubliżać Brooke. Jakie ona ma prawo porównywać się z Brooke? Brooke pracowała żeby zarobić na studia, skończyła je i dalej ciężko pracowała i pracuje.
A Amber jest wiecznie czyjąś utrzymanką. Popracowała raptem kilka chwil w restauracji i jak tylko była okazja znowu przeszła na utrzymanie najpierw Spectry, a potem Forresterów. Teraz wiadomo jest na utrzymaniu Deacona i jest tak strasznie zajęta pielęgnowaniem Ricka, że siedzi ciągle w klubie, gra w bilard, łazi po restauracjach. A z kim jest wtedy Erick? Ciekawe.
No, ale oczywiście wszystkiemu jest winna Brooke, bo nie zgadza się i natychmiast nie akceptuje głupoty swojego(niestety) niedorozwiniętego dzidziusia Rickusia.
Synuś tak chce i mamusia powinna wszystko zaakceptować i jeszcze dać kasę. Ciekawe.
I proszę nie zarzucać mi, że nigdy nie krytykuję Brooke. Od początku narzekałam i wymyślałam, że Brooke wiąże się z Thornem. Nie uważałam tego za słuszne i dobre dla niej i dla Thorna.
Nie podobało mi się też jej umizgiwanie się do Stephanie i znoszenie chamskich odzyweki upokorzeń od starej psychopatki, która też dużo ma za uszami, a zachowuje się jak wyrocznia moralności.
Reasumując ostatnie odcinki i posty na ich temat stwierdzam, że postawa młodzieży jest przerażająco roszczeniowa i wymagająca od rodziców wszystkiego, czego im się tylko zachce.
W Szwecji rodzice zbuntowali się. Pełnoletni dzieciak gdy skończy szkołę wyprowadza się z domu, dostaje pożyczkę z banku na studia (jeżeli chce) lub idzie do pracy i wtedy może się codziennie żenić, rodzić dzieci itd, ale już na własną odpowiedzialność.
I tego życzę Rickusiowi i Amber - niech zapracują na swoją WIELKĄ miłość
