Kolejna komedia pomyłek w tym serialu.
Teraz dość niewinny pocałunek Amber z Deaconem może całkowicie zmienić jej życie, bo Rickusiowi nie chce się nic wyjaśniać.
Kiedyś Thorne podejrzał pocałunek Macy z Jake'em na zakończenie ich romansu i też się natychmiast wycofał i związał z Karen.
Także Ridge gdy podpuszczony przez Stephanie szpiegował Brooke i zobaczył, że się pocałowała z Grantem na zakończenie ich przyjaźni, poleciał natychmiast do Taylor i po kryjomu przed Brooke urządził tę szopkę na pokazie wręczając Taylor suknię i pierścionek przeznaczony dla Brooke.
Ci panowie "bez jaj" (jak ktoś ładnie napisał) nic nie potrafią wyjaśnić, spytać się, porozmawiać, tylko obrażają się i natychmiast dają nogę do innej kobiety
Teraz wspólczuję Amber, ale uważam, że Brooke ma rację twierdząc, że jej durny synek nie dorósł do małżeństwa.
Wspólczuję też Amerykanom jeżeli to serial o nich, a nie tylko prymitywna wyobraźnia scenarzystów.
Kolejna reguła tego serialu to psychiatrzy bardziej chorzy i obłąkani niż ich pacjenci.
Pamiętacie paranoję Jamesa, odchyłki Pierca, kryminalne wprost zachowanie jego asystenta (hipnotyzowanie Taylor) i teraz kompletne wariactwo Tima!!!
Bardzo wspólczuję Taylor w jej nieszczęściu, ale też nie wykazała się w tej całej sytuacji odrobiną wiedzy psychologicznej.
A to co się dzieje w domu Morgan, to już kompletny dom wariatów w wykonaniu wariatów i lekarzy.
A tak w ogóle to w tym serialu najbardziej inteligentni i sprytni są wariaci - Sheila, Morgan,
Rush
A więc Morgan może jeszcze dużo nawyczyniać z panią doktor i panem doktorem
