A nawet nadinteligencją, bo nie bardzo rozumiem dlaczego wywnioskował, że Morgan więzi Steffi?
Na tym rysunku chyba nie było nic charakterystycznego, a poza tym mogła go mieć od dawna gdy Steffi była w domu i rysowała.
Zdjęcia szczęśliwej pary Amber/Deacon pewnie ukażą się w prasie i Rickuś znowu będzie płakał i znowu się obrazi, jak znam życie i ten serial.
Jeżeli nie, to mnie zawiodą.
Dobrze, że Stephanie i Brooke znowu są w konflikcie, bo ta zgoda już mnie nudziła
Morgan w tej sinobeżowej szmince wyglądała wstrętnie. Obie z Amber stworzone są do żywo umalowanych ust.






