Wydaje mi się, że Brooke dla pozorów powiedziała, że będzie wspierać Rick'a i Amber. Wcześniej wspominałem, że ona jest cichą sojuszniczką Deacon'a. I to się nie zmieniło.
Po co stephanie, Brooke, Thorne i Eric się wybrali do zrozpaczonego Deacon'a. Tem kwatret nie ma żadnego tupetu. I jeszcze mają czelność mówić mu, by się nie zbliżał do Amber. Sami podważają dokonania tej dziewczyny.




