Widzę, że swietnie się rozumiemy.Adex-fan Brooke pisze:Zdaje mi się że zwolennicy Deacona kierują się jego wyglądemPrzeciez jak pojawił sie w B&B to był ewidentny drań i teraz tylko trochę się zmienił, jest o wiele fajniejszy, ale jednak czy juz taki ideał dla Amber i dziecka? Już zapomnieliście jak traktował Carmen? Skąd pewność że dla Amber byłby już zawsze taki dobry? Ich związek (który nie był związkiem) nie miał jeszcze żanej próby tak jak w przypadku często faktycznie rozpieszczonego i denerwującego Ricka, który jednak zna dobrze Amber i kocha. Ciekawi mnie więc czy oceniacie obiektywnie i czy gdyby aktor grający Tima był Deaconem mielibyście takie samo zdanie?
---
Wg mnie wcale nie było widac że Rickowi na wyjeździe lepiej a kto mu broni spotykac się z tymi znajomymi? Ślub to chyba nie więzienie, jak podzielą się obowiązkami i przy pomocy tak wspaniałej bogatej rodziny dadza radę. Deacon się zmienił, ale do aniołka mu daleko jeszcze. Nie mówię jednak że któryś lepszy a któryś gorszy, jasne jest że Amber stworzy udany związek z tym którego kocha no a kto to jest? Rick -który ma wady jakie ma
Rick vs Deacon
-
Ambrossia Moore
- Posty: 513
- Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
- Lokalizacja: Beverly Hills
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18327
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Nie oszukujmy się. Amber i Rick w ogóle do siebie nie pasują. Inne pochodzenie, inne wykształcenie. Natomiast, pomijając nawet wygląd Deacona i jego wcześniejsze zachowanie, bardziej pasuje on do Amber. To te same "klimaty". W życiu na dłuższą metę takie związki jak Amber i Ricka nie mają szans. Nie wytrzymają próby czasu. No, ale w Modzie nie ma nic na długo, więc niech sobie będą razem. Zobaczymy co z tego wyniknie.
La vita e bella!
Wykształcenie i pochodzenie tutaj nie gra roli . Tu chodzi o to ,że Rick to dziecko i małżeństwo w tym wieku jest absurdem.
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Skoro Rick czuje się gotowy do małżeństwa (chce tego!!), nikt go nie zmusza i chce byc z Amber bo bardzo ją kocha, to ja uważam, ze wiek nie ma tu najmniejszego znaczenia. A od kiedy niby jest ta granica kiedy można zawierać małżeństwo: 23 lata 25 lat czy 28 lat??
Ten wcześniejszy Deacon moim zdaniem był bardziej niedojrzały od Ricka, teraz się zmienił ale nie wiadomo czy na długo. Czy znowu mu się coś nie odmieni.
Ten wcześniejszy Deacon moim zdaniem był bardziej niedojrzały od Ricka, teraz się zmienił ale nie wiadomo czy na długo. Czy znowu mu się coś nie odmieni.
Tu nie chodzi o wiek Ricka tylko o jego zachowanie i dojrzałość emocjonalną, a raczej jej brakannnia pisze:Skoro Rick czuje się gotowy do małżeństwa (chce tego!!), nikt go nie zmusza i chce byc z Amber bo bardzo ją kocha, to ja uważam, ze wiek nie ma tu najmniejszego znaczenia. A od kiedy niby jest ta granica kiedy można zawierać małżeństwo: 23 lata 25 lat czy 28 lat??
Ten wcześniejszy Deacon moim zdaniem był bardziej niedojrzały od Ricka, teraz się zmienił ale nie wiadomo czy na długo. Czy znowu mu się coś nie odmieni.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
- Liason-fanka
- Posty: 1770
- Rejestracja: 2007-05-08, 20:00
- Lokalizacja: z Port Charles :D
Robi pisze:Wykształcenie i pochodzenie tutaj nie gra roli . Tu chodzi o to ,że Rick to dziecko i małżeństwo w tym wieku jest absurdem.
Ależ oczywiście, że gra! Niejednokrotnie było to podkreślane w serialu. A dziecinność i niedojrzałość emocjonalna Ricka to tylko kolejny argument za tym, że Amber i Rick nie powinni być razem. Dziwny ten ich związek. Natomiast na ich korzyść przemawia tylko jeden argument, że się kochają (o ile). Ciekawe jak długo?
La vita e bella!
-
Ambrossia Moore
- Posty: 513
- Rejestracja: 2007-01-01, 19:16
- Lokalizacja: Beverly Hills
Oczywiście, że nie gra.Amberanna pisze:Robi pisze:Wykształcenie i pochodzenie tutaj nie gra roli . Tu chodzi o to ,że Rick to dziecko i małżeństwo w tym wieku jest absurdem.
Ależ oczywiście, że gra!
Dokładnie.Olunia pisze:Rick jest bogaty i ysli,ze wszystko mozna zalatiwc pieniedzmi i to sie mi w nim nie podoba.Ogolnie nudzi mnie juz ten caly spor o dziecko.Niech to sie juz zakonczy.
Obecnie jestem za Rickiem. Niech on wychowuje małego. Deacon nie nadaje się na ojca. I nie obchodzi mnie to, że się zmienił. NIE zmienił się! Jest taki sam, jak wcześniej. Chce się zemścić i wykorzystuje do tego celu najmniej winną Bridget.
Czy on nie jest już za stary na takie pogrywki?
I kto tu jest dzieciakiem?!
No i wszystkie moje ulubione postacie się wykończyły: Sheila w więzieniu, Morgan w psychiatryku, a Tayor nie żyje...








